Ks

Ks. prałat Józef Szklorz (© Jolanta Pierończyk)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rozmowa z ks. prałatem Józefem Szklorzem, proboszczem parafii bł.Karoliny w Tychach, dziekanem dekanatu Nowe Tychy

Czemu dziś służy kolęda?

- Główny cel kolędy zawarty jest w zapisywanym na drzwiach skrócie C+M+B, czyli Christus mansionem benedicat, co znaczy Chrystus błogosławi dom, mieszkanie. Kapłan jako alter Chrystus idzie w jego imieniu do domów, by je pobłogosławić oraz ich mieszkańców. Idzie, by wspólnie z nimi modlić się w miejscach budowania kościoła domowego.
Jest to też okazja do rozmowy z parafianami, rozeznania ich potrzeb i oczekiwań względem Kościoła, ale także poinformowania ich o tym, co dzieje się w kościele oraz przykościelnych obiektach i zachęcenia ich do skorzystania z tej oferty, do znalezienia w niej czegoś dla siebie, do aktywniejszego udziału w życiu parafialnym.



Czy po kolędzie zgłaszają się nowi kandydaci na ministrantów, Dzieci Maryi i innych wspólnot?

- Zawsze jakiś oddźwięk jest. O wszystkim, co dzieje się w parafii piszemy wprawdzie w gazetce „Karolinka i my”, ale ona rozchodzi się co tydzień w tysiącu egzemplarzach, a z kolędą docieramy do trzech tysięcy.



Czy w ciągu 23 lat pracy księdza w Tychach (5 lat jako wikary w parafii św. Krzysztofa, 18 lat jako proboszcz) ubyło czy przybyło ludzi przyjmujących kolędę?

- Jest lekki spadek. Bo albo ktoś utracił łaskę wiary (przyjmowanie kolędy jest wyrazem wyznania wiary), albo tu już nie mieszka, ale mieszkanie nadal utrzymuje. Z tych samych powodów mniej jest zresztą ludzi w kościołach.
∨ Czytaj dalej

W Tychach generalnie nie jest źle.

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

ego (gość)

do Martinus:
BIEDAKU; po przeczytaniu Twoich wywodów nie pozostaje nic, tylko siąść i płakać a zaraz potem po prostu się za Ciebie /i Tobie podobnych/ szczerze i gorąco pomodlić. I tę modlitwę solennie Ci obiecuję. Bóg z Tobą.

wyrostek (gość)

Martinus - to żaden wstyd, to efekt wtłaczania do głów ludziom od dziecka obcych nam kulturowo i trudnych do zaakceptowania historyjek, zwłaszcza tym dzieciom, przez co je "kupują" jak leci, nie zastanawiając się na tymi "tajemnicami", jak im wpojono, bo są za mali, znaczy się byli, ale od tego czasu zawsze takimi są. Utwierdza ich w tym szkoła świecka i rządzący, wykształceni niby, ale też zaprzedani tej obcej ideologii.
Tak, ze to nie wstyd, a zgroza, Martinusie; tu nie ma nic POLSKIEGO! WSZYSTKO OBCE! A rządzący to akceptują i pilnują jeszcze, aby to trwało, nazywając to "korzeniami" "tradycją", he he, z której wyrośliśmy i kłamią, , bo NIE WYROŚLIŚMY WCALE!

Martinus (gość)

CMB oznacza zwyczajnie - Chcemy (twojej) Mamony B@r@nie! A ludzie dają tym, którzy wzorem swego 'mistrza' mieli za darmo (jak jest w Biblii napisane - za dach nad głową i miskę strawy) głosić jego nauki i pomagać potrzebującym, podczas gdy ci 'wybrańcy' opływają w luksusy (jakoś ich kryzys i bezrobocie nie dotykają), wtrącają się do polityki, wykorzystują małolaty, organizują przekręty na grubą forsę, stawiają pomniki kosztem podatników i uchodzi im to płazem. A swoja drogą radzę poczytać co nieco i się poduczyć. Trzema królami w starożytności (na dłuuugo przed tym nim się komuś chrześcijaństwo przyśniło) nazywano 3 gwiazdy z pasa gwiazdozbioru Oriona, które w noc z 24 na 25 grudnia będąc w jednej linii z najjaśniejszą na niebie wtedy gwiazdą tworzą linię prostą wskazującą idealnie wschód słońca następnego ranka. A starożytni wierzyli, że Słońce jest bogiem i oddawali mu cześć co chrześcijanie zwyczajnie zaadoptowali - koncepcja 'solarnego Mesjasza'. Kolejny dowód na to, że cała religia katolicka (podobnie jak wiele innych) to nic innego jak plagiat pogańskich zwyczajów sprzed tysięcy lat, gdy ludzie modlili się do wszystkiego czego się dało, z Jezusem-Słońcem jako bogiem. Aż wstyd, że w XXI wieku wciąż tyle osób wierzy w te mity.

prostownik (gość)

...bo aktualizacja tytułu nastąpiła dzisiaj, czyli 5 XII, jakbyś dobrze przeczytał.

Kacper (gość)

Poza tym dobrze byłoby napomknąć chociaż, iż dawniej uczono nas, iże te trzy litery oznaczają imiona przybyłych niczym kolędnicy nomen omen trzech królów ze Wschodu: Cacpra + Melchiora + Baltazara.
I na tę to pamiątkę zrodziła się kolęda i te trzy literki. Tak jest, przepraszam - była prawda, zmienna, jak wszystko, co zostawało w tyle za postępem, a teraz chciałoby ze wstydu /?/ nadgonić.

C+M+B (gość)

Raczę zauważyć, że w tym dniu i o tej godzinie ten sam temat miał tu innym tytuł, chyba: "Czemu służy kolęda?
Zmieniono go, a czemu? A temu, że...