Cukierku, ty łobuzie! Wizyta u Waldemara Cichonia

Cukierku, ty łobuzie! - to pierwsza z czterech książek o kocie Cukierku, które napisał tyszanin Waldemar Cichoń. Jak wygląda prawdziwy Cukierek i inni bohaterowie tych książek? Sprawdziliśmy, wybierając się z wizytą do Waldemara Cichonia i jego rodziny.
  • Kiedy jest zimno, Cukierek siada przed kominkiem, uderza ogonem o podłogę i patrzy na nas z wyrzutem – opowiada *Waldemar Cichoń, autor książek o psotnym kocie imieniem Cukierek.

Bo Cukierek istnieje naprawdę. Prawdziwi są też wszyscy bohaterowie tych opowieści. Nawet imion nie mają zmienionych. Jest Marcel, który skończył już 15 lat, są tata i mama Marcela, a od czterech lat jest jeszcze Maciek.
Obaj chłopcy lubią drugie, książkowe życie swojej rodziny. Życie samego kota jest tak bujne, że autor nie nadąża z przetwarzaniem ich na literaturę.

Cukierku, ty łobuzie!

Ot, historia ze srokami. Kiedyś Cukierek złapał jedną z nich i biegał z nią po podwórzu. Inne sroki rzuciły się jej na pomoc, dziobiąc porywacza. Kot dał za wygraną, wypuścił swoją ofiarę i uciekł. Ale nie koniec na tym. Jeszcze przez dwa-trzy dni, ilekroć pojawił się na podwórzu, sroki na jego widok zaczynały skrzeczeć, jakby się śmiały z niego.
- Sama bym w to nie wierzyła, gdybym sama tego nie widziała – mówi książkowa mama Marcela, czyli Joanna Cichoń.

Albo takie wigilijne zdarzenie. Mieszkający w tym samym domu dziadkowie Marcela i Maćka mają psa Maksa. Z Cukierkiem kotów nie drze. Czasem się pogonią, ale raczej z nudów niż z nienawiści, ale w większą poufałość ze sobą nie wchodzą.
- Toteż bardzo nas zdziwiło, kiedy pewnej Wigilii jedli razem z jednej miski, dzieląc się posiłkiem. Właśnie w Wigilię, przy wieczerzy, jakby rozumieli wyjątkowość tego wieczoru i tej kolacji – mówi Waldemar Cichoń.

To, co Cukierek lubi najbardziej to ciepło, jak już powiedzieliśmy na początku. – Mamy ogrzewanie podłogowe i kot znalazł sobie miejsce, gdzie powierzchnia grzewcza jest największa, czyli tam, gdzie rurka się zakręca. Układa się w tym miejscu i grzeje się od koniuszka ogona po pazurki przednich łap – mówi autor.

Trudno nie zostać pisarzem, gdy ma się takiego kota jak Cukierek. – Czasem mam wrażenie, że on nas obserwuje, że coś sobie myśli i próbuję za niego formułować te myśli na temat różnych sytuacji rodzinnych, których jest świadkiem – opowiada autor. – Po prostu zastanawiam się, co by powiedział, gdyby umiał mówić.

Książki o Cukierku kochają też dorośli. Czytając je dzieciom, odnajdują dawny porządek rzeczy, tradycyjny podział obowiązków w rodzinie, gdzie ojciec jest głową, ale mama tą szyją, która głową kręci i nadaje wszystkiemu ton.
Na Śląsku był oficjalny matriarchat – przypomina Waldemar Cichoń.

Cichoniowie stanowią wspaniałą, kochającą się rodzinę. Cukierek, zabiedzone, zapchlone niegdyś kocię, miał szczęście, że właśnie do niej trafił. Zresztą, jak zapadła decyzja, że marzenie Marcela o kocie zostanie spełnione, nigdy w grę nie wchodził zakup rasowego kota, tylko właśnie przygarnięcie jakiegoś nieszczęśnika. – Uznaliśmy, że tyle jest kotów, którym trzeba pomóc, że skoro już mamy jakiegoś mieć, to właśnie takiego – wspomina tata Marcela.

Cukierek wyglądał jak przysłowiowe półtora nieszczęścia. Miał nawet łyse placki na głowie, co – jak mówi pan Waldek – jest oznaką niedożywienia.

Cukierku, ty łobuzie!

I wtedy był takim spokojnym, cichym kotkiem – wspomina pani Joanna. – Dopiero po kilku dniach, kiedy już weterynarz go odpchlił, odrobaczył, kot odżył i wtedy zaczęły się psoty oraz harce. Wtedy już trudno było za nim nadążyć.

O tym, że potrafi czarować, przekonaliśmy się sami, kiedy odwiedziliśmy książkową rodzinę w jej prawdziwym domu na jednym z tyskich osiedli. Na widok aparatu fotograficznego i obcego człowieka inny kot może by uciekł, a Cukierek takie fotogeniczne pozy przybierał, jakby rzeczywiście czuł się jak gwiazda filmowa. Przyznajemy, że Cukierek jest rzeczywiście niezwykły. Może kiedyś doczeka się rzeźby plenerowej w Tychach. Jak kot Filomen w Łodzi, jak Reksio w Bielsku-Białej, jak Chrząszcz w Szczebrzeszynie i parę innych postaci z książek dla dzieci.

Na razie ma… profil na Facebooku. – Obserwują go nawet dwaj zagraniczni miłośnicy kotów: z Włoch i Wielkiej Brytanii – mówi Waldemar Cichoń.

Jolanta Pierończyk

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3