Śp.Klemens Ścierski spoczął na cmentarzu przy kościele św. Anny w Lędzinach [ZDJĘCIA]

Śp. Klemens Ścierski spoczął na cmentarzu przy kościele św. Anny w Lędzinach. Żegnały Go setki ludzi, z którymi los Go zetknął na różnych etapach Jego działalności zawodowej i politycznej oraz w życiu społecznym. Padło wiele pięknych słów pod Jego adresem, ale dominowało jedno: Dobry Człowiek.

Śp. Klemens Ścierski, minister, senator, dyrektor elektrowni Łaziska, wybitny energetyk, wynalazca, członek Rady Programowej przy Muzeum Zamkowym w Pszczynie, zmarł 1 listopada 2018 r. Pogrzeb odbył się 8 listopada, w dniu Jego 79. urodzin. Mszę żałobną koncelebrowało 12 księży. Przewodniczył jej ks. prałat Józef Szklorz, dziekan dekanatu Tychy Nowe. Wśród licznie przybyłych, żeby towarzyszyć Zmarłemu w Jego ostatniej drodze, był Waldemar Pawlak, premier w latach 1993-95.

Ks. kanonik Jóżef Przybyła:
Śp. Klemens Ścierski to człowiek wielkiego zamiłowania do pracy. Wykonywał ją przez 50 lat. Mimo przejścia na emeryturę, ciagle w swoim domu miał biuro i chętnie dzielił się z innymi tym, co dostrzegał jako dobre w kwestii osiągnięć technicznych, które mialy poprawić jakość naszego życia.
Był człowiekiem wielkiego serca, wielkich inicjatyw społecznych i charytatywnych. Dlatego dziś jest nas tak dużo. Przyszliśmy z potrzeby serca, bo każdy nosi w sercu jakąś wdzięczność, za którą dziś chcialby podziękować.
Śp. Klemens był człowiekiem skromnym. Najbardziej ukochal swoją małą ojczyznę - Górki, sołectwo w Lędzinach.
Był człowiekiem wiary. W pierwszym małżeństwie z żoną Gabrielą przeżył 39 lat, przekazał dar wiary córce i synowi. Kolejne 15 lat przeżył w małżeństwie z żoną Renatą.
Człowiek wielkiej dobroci. W tej swojej małej ojczyźnie potrafił dostrzegać potrzebujących, czekających na Jego pomoc.
Był także człowiekiem cierpienia. Cierpienia krótkiego, bo niespełna dwumiesięcznego, ale wielkiego. Nad Jego cierpienim pochylali sIę żona, córka Barbara i syn Wojciech. Dobrze, Klemensie, że znalazłeś tak gorliwych Cyrenejczyków.
Jego życie było życiem jakże skutecznym i owocnym dla wszystkich potrzebujących i czekających na Jego wsparcie.
Pięknie realizował słowa: "Nikt z nas nie żyje dla siebie"
Tak się składa, że zmarłego śp. Klemensa Ścierskiego chowamy w dniu jego 79. urodzin, a odszedł do wieczności 1 listopada, kiedy najbliżej jesteśmy naszch zmarłych. Tylu uczestników urodzin jeszcze nie miałeś, przyszli bez zaproszenia, z potrzeby serca. Może Pan Bóg chciał, żebyś te 79. urodziny przeżywał już w innej, nowej, szczęśliwej rzeczywistości.
(..) Świat dziŚ nie szuka Ewangelii na papierze, świat szuka ludzi, którzy żyją Ewangelią. Nie mamy wątpliwości, że do tego grona należał śp. Klemens Ścierski.

Podziękowanie, jakie w imieniu Zmarłego odczytał proboszcz parafii św. Anny w Lędzinach
Rodzina jest najważniejsza. Wiele razy te słowa wypowiadałem. Rodzina to także drużyna. Prowadząc rozmowę, zadawałem pytanie: czy masz drużynę? Jeśli nie, to na nikogo nie możesz liczyć. Na przestrzeni lat stworzyłem silną drużynę. To moja kochająca rodzina, to moi niezawodni przyjaciele, to moi niesamowici współpracownicy z Polskiej Energetyki oraz innych instytucji, z którymi miałem wielką przyjemność pracować na wielu płaszczyznach. To także moje koleżanki i koledzy z pracy, ale i ze szkoły,
Moje życie nie było usłane różami. Pamiętam, jak nieraz szukałem złotówek, aby kupić bochenek chleba i jaka potem była moja radość. W latach mojej aktywności zawodowej wielokrotnie narażałem się przełożonym, napotykając bariery i przeszkody. Na szczęście, nigdy nie byłem zazdrosny ani łasy na pochwały, nie czekałem na aplauz, może dzięki temu widziałem drugiego czlowieka z jego problemami, rozterkami, bólem i cierpieniem.
Mogę powiedzieć, że jestem człowiekiem czynu. W życiu zrobiłem wiele uczynków. Pamiętajcie: człowiek tyle jest wart, ile zrobi dla drugiego człowieka. Zawsze ceniłem ludzi wrażliwych na krzywdę ludzką, ceniłem ludzi szlachetnych, mądrych. (...)
Mieszkańcom Górek dziękuję za życzliwość, szacunek i dobro słowo. Mimo licznych propozycji, nigdy nie zamierzałem zmieniać miejsca zamieszkania, ponieważ to ziemia moich przodków, ziemia rodziców i dziadków. Tutaj się urodziłem, wychowałem i tutaj chcę być. Zawsze żyłem mądrze dla drugich, szkoda, że w ostatnim czasie zapomniałem o sobie. Nie żegnam się z wami, lecz mówię: do widzenia. Zawsze wszyscy czekali na mnie, teraz to ja będę czekać na was.

Podziękowanie od wnuków
Mówiłeś: miej otwarty umysł, szanuj ludzi, otaczaj się grupą przyjaciół. Rodzina była dla Ciebie bardzo ważna, ale każdy mógł na Ciebie liczyć. Często widziałem, ile ludzi do Ciebie przychodzi, ile ludzi do Ciebie dzowni. Każdemu starałeś się pomóc. Dziś, w imieniu Twoich wnuków, dziękuję za wszystko. Jesteśmy dumni, że mieliśmy takiego wspaniałego dziadka. Będzie nam Cię bardzo brakować.

Podziękowanie od energetyków:
Był wybitnym inzynierem, doskonałym organizatorem, wielkiego formatu działaczem gospodarczym, animatorem postępu technicznego i racjonalizacji. Zapamiętamy go jako nauczyciela, jako tego, który uczył nas samodzielnego, twórczego myślenia i podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Kiedy był ministrem, zostało podjętych szereg ważnych dla gospodarki decyzji, które skutkowały i skutkują tym, że mamy możliwość pracować w zmodernizowanych i przystosowanych do najwyższych standardów elektrowniach. To były decyzje dotyczące ściągnięcia kapitału zagranicznego, któe skutkują wileoma, wieloma miejscami pracy.
Mogę powiedzieć, że 9 lat przed decyzjami politycznymi my, jako energetycy, już byliśmy w Unii Europejskiej, dzięki połączeniu naszego wielkiego systemu elektrotechnicznego z systemami elektrotechnicznymi Europy Zachodniej. Był dla nas dobrym czlwoiekiem. Był człowiekiem, któremu wielu z obecnych wiele zawdzięcza.

Podziękowania od górnictwa
Drodzy bracia górnicy, stoi przed wami ostatni z żyjących minister górnictwa i energetyki, aby pożegnać wspaniałego Energetyka. Pamiętajcie, że żalazną zasadą prof. Bartoszewskiego było, aby w życiu być przyzwoitym. Przed nami jest Człowiek, który przeszedł przez życie przyzwoicie. Minister, poseł, senator, dyrektor kopalni, dyrektor elekrowni. Klemensie, jestem starszy od Ciebie o 15 lat. Tyle jeszcze mieliśmy w programie, a Ty już odszedłeś. Żegnamy Cię. Popatrz na tych górników, popatrz na tych energetyków, popatrz na to miasto.
Niektórzy mnie może pamiętają. Byłem dyrektorem kopalni Stary Piast, zbudowałem kopalnię Nowy Piast, którego z okien oglądałeś codziennie. Żegnamy Cię jako wspaniałego pracownika, jako wielkiego patriotę polskiego, jako wielkiego patriotę śląskiego.
Bo trzeba pamiętać, że 28 sierpnia, Korfanty przemówił w parlamencie, w Reichstagu, i prosił, żeby Józef Piłsudski mógł wrócić i na jego wniosek Piłsudski wrócił 11 listopada. Zrobił to śląski patriota, Wojciech Korfanty. I takim patriotą był Klemens.
Żegnamy Cię, Klemensie, i życzymy wszystkiego najlepszego na tej nowej szychcie, jaką rozpocząłeś, gdzie wszyscy niedługo do Ciebie podążymy. Szczęść Boże Ci, Klemensie.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.