Trojaczki bojszowskie - Emilka, Julka i Natalka - mają trzy latka. Urodziły się 18 sierpnia 2014 r. Są ślicznym, mądrymi dziewczynkami. Choć podobne, mają jednak różne charaktery.

Julka, Emilka i i Natalka, bojszowsk trojaczki, kończą dziś trzy latka. Są ślicznymi, mądrymi dziewczynkami. Choć prawie identyczne, to jednak charaktery mają różne. Natalka jest małą modnisią, bardzo lubi się stroić i pozować do zdjęć; Emilka ma najwięcej pomysłów i w tej chwili chyba najwięcej sprytu z całej trójki, ale jest też najbardziej wstydliwa, natomiast Julka to mała prowodyrka, ale bardzo empatyczna, uczuciowa i pierwsza do łagodzenia wszelkich sporów.
- Chcę na przykład założyć Natalce spodenki, które kilka dni wcześniej miała Emilka, nie założy, bo to spodenki Emilki. Na nic tłumaczenie, że już są wyprane i teraz ona może je mieć. Nie założy, zacznie płakać, ale na nic moja stanowczość, gdybym chciała trwać przy swoim, bo Julka pójdzie do szafki i zacznie wykładać różne spodenki i jeszcze pytać, które by Natalka chciała - opowiada mama dziewczynek, Anna Nowak.
Wprawdzie czasem się biją, ale generalnie bardzo się lubią , chętnie się razem bawią, a w razie potrzeby, wzajemnie pocieszają. - Jak któraś płacze, to zaraz inna bierze jej ulubioną zabawkę i robi z nią tak długo podchody, aż ta się roześmieje – mówi mama.
Troje dzieci to wprawdzie dużo pracy, ale i wielka radość.
- Nic przyjemniejszego jak powrót do domu, gdzie czekają takie dziewczynki. Jaka radość, kiedy biegną na powitanie! – uśmiecha się szczęśliwy tata, Dawid Nowak.
Od września bojszowskie trojaczki idą do przedszkola. Rodzice zastanawiają się, jak to będzie i czy szybko się zaaklimatyzują.
- Teorię zdają na piątkę, ale zobaczymy, jak to będzie w praktyce – mówi mama i zaczyna się przepytywanie:
- Kiedy pójdziecie do przedszkola? - Za miesiąc - mówią.
- Czy będzie tam mama?
Dziewczynki wiedzą, że mamy nie będzie, ale za to będą zabawki i dzieci (bardzo lubią dzieci i choć są w trójkę, to zawsze chętnie idą tam, gdzie będzie towarzystwo w ich wieku).
- Czy będą płakać? Zapewniają, że nie.
W tym roku szkolnym trojaczki chodziły z mamą do Akademii Malucha w bojszowskiej bibliotece, raz w tygodniu, na godzinne zajęcia. Przy okazji stały się czytelniczkami biblioteki. Mają już swoje ulubione bajeczki.
- Do snu jednak nie ma ani czytania, ani opowiadania bajek, jak rok temu, bo takie opowieści prowokują mnóstwo pytań i utrudniają zasypianie – mówi pani Anna.
Ale już jest o tyle dobrze, że jedna osoba może całą trójkę uśpić, wcześniej potrzeba było co najmniej dwóch osób, żeby to się udało.
Noce ciągle są różne. Dla rodziców nadal nie w pełni przespane. Zawsze któraś z dziewczynek się obudzi, któraś zapłacze, bo coś złego się jej śni.
- Jesteśmy zmęczeni – nie ukrywa mama, dodając jednak, że za to poranki są już przyjemniejsze.
Nadal najwcześniej wstaje Julka, ale na szczęście, już nie o czwartej, a o piątej i nie z płaczem.
- Teraz przychodzi do mnie i mówi: „Mamo, mam pusty brzuszek. Wstań, już dzień”. To zdecydowanie sympatyczniejsze budzenie niż płacz – uśmiecha się pani Anna.

Ciągle dużym ułatwieniem dla mamy trojaczek jest mieszkanie w domu wspólnym z rodzicami, na których pomoc zawsze może liczyć.


Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!