Finał Szlachetnej Paczki 2019 w Tychach. Weekend cudów: 7-8 grudnia 2019 ZDJĘCIA

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk
Szlachetna Paczka 2019 w Tychach Jolanta Pierończyk
Finał Szlachetnej Paczki 2019 za nami. Weekend Cudów odbył się także w Tychach. Magazyn, do którego trafiały paczki, znajdował się w Zespole Szkół nr 1 im. Gustawa Morcinka w Tychach. Tu spotykali się darczyńcy, stąd paczki jechały do rodzin zakwalifikowanych do tegorocznej pomocy świątecznej.

Finał Szlachetnej Paczki za nami. W Tychach obdarowanych zostało 48 rodzin. Wartość wszystkich paczek sięgnęła 170 tys. zł. Największa paczka liczyła 39 kartonów. Dwie były takie paczki.

Jak mówią wolontariusze, w bazie rodzin widać było wpływ 500 plus. Sytuacja rodzin z dziećmi znacznie się poprawiła. Tych, które wymagałyby pomocy jest zdecydowanie mniej. Na czoło wysuwają się natomiast schorowani seniorzy, którzy z trudem wiążą koniec z końcem, a jak pojawi się choroba, to robi się bardzo ciężko.

Po raz dziewiąty darczyńcą był też Zespół Szkół nr 1 im. Gustawa Morcinka w Tychach, gdzie znajdował się sztab. Po raz dziewiąty koordynatorem tworzenia szkolnej paczki była polonistka Agnieszka Penkala i jej klasa.

Tym razem wybrali trzyosobową rodzinę z niepełnosprawnościami. Było to niepełnosprawne małżeństwo 72-letnia Zofia i 66-letni Piotr (imiona oczywiście zmienione) sprawujące opiekę nad 47-letnim niepełnosprawnym synem dotkniętym na domiar złego schizofrenią.
- Rodzina bardzo ciepła, bardzo się kochająca, z dużym poczuciem humoru, muzykalna. Pan Piotr gra na akordeonie, lubią śpiewać. Pierwszą potrzebą był chodzik dla pani Zofii, która przeszła operację biodra. Poza tym potrzebne było jedzenie, buty, ubrania, zwłaszcza zimowe, środki czystości. Kupiliśmy też radio - opowiada Agnieszka Penkala. - Dotąd wybieraliśmy rodzinę z dziećmi. Teraz zmienia się profil. 500 plus powoduje, że rodzinom łatwiej, natomiast pomocy coraz częściej wymagają ludzie starsi. To daje dodatkową wartość. Uczniowie widzą bowiem potrzeby seniorów, spotykają się z problemem chorób, niepełnosprawności.

- Mnie zapadł w pamięć 71-letni pan, który po śmierci żony zmarłej na raka samotnie opiekuje się 44-letnim synem, który jest po prawostronnym wylewie do mózgu, a tego ma schizofrenię oraz lekoodporną padaczkę i po pięć ataków dziennie. Umysłowo jest na poziomie dziewięciolatka. Ojciec zupełnie zapomniał o sobie, prezentów chciał tylko dla syna. Potrzebne były przede wszystkim pampersy, pościel, Pół godziny próbowałyśmy z koleżanką wyciągnąć od niego, co jemu można by ofiarować wreszcie. Zgodził się na kurtkę i na... tomik wierszy ks. Twardowskiego, bo bardzo lubi poezję - opowiada wolontariuszka Katarzyna Sztaba. - A kiedy zadzwoniłam do niego, że znalazł się dla niego darczyńca, rozpłakał się. Powiedział, że nigdy nic od nikogo nie dostał. Żona całe życie zajmowała się synem, a on pracował na trzy etaty, żeby nie wziąć od państwa złotówki.

Już wiadomo. Jest regionalizacja obostrzeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie