Rysiek Riedel część II - Marcin Sitko, słowo wstępne: Sebastian Riedel. Wieczór autorski w mediatece w Tychach. Zobaczcie zdjęcia

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk
Nowa książka o Ryśku Riedlu - wieczór autorski w mediatece w Tychach
Nowa książka o Ryśku Riedlu - wieczór autorski w mediatece w Tychach Jolanta Pierończyk
Rysiek Riedel część II - Marcin Sitko, słowo wstępne: Sebastian Riedel. Wieczór autorski odbył się w mediatece w Tychach.

Kalisia, to ja i zawsze będę przy tobie. Będę twoim aniołem. Ja umarłem – wiem i ty też o tym wiesz, ale zawsze będę ci pomagał”, tak mniej więcej powiedział Rysiek Riedel do swojej córki Karoliny, kiedy przyszedł do niej we śnie.

Pomyślała sobie, że skoro już ma takiego anioła, to może by jej pomógł znaleźć jakiegoś fajnego chłopaka. I najlepiej, jakby miał na imię… Carlos, bo to by tak fajnie brzmiało: Karolina i Carlos.

I rzeczywiście, niedługo potem poznała sympatycznego młodzieńca, który przedstawił się właśnie jako Carlos. I są razem 15. rok.
To jedna z wielu opowieści o Ryśku Riedlu, jakie zgromadził Marcin Sitko. Wspomnień tyle, że dwa lata temu powstała jedna książka, a teraz druga. Prócz wielu różnych historii opowiedzianych zarówno przez przyjaciół i znajomych, jak i przez samą rodzinę są te związane ze snami o Ryśku.

Wychodzi na to, że śni się wielu ludziom. Także synowi Sebastianowi, który poszedł w jego ślady i jest muzykiem – liderem zespołu Cree.
- Nie ma w tych snach rozmów. Jakoś rozumiemy się bez słów. To są zawsze bardzo dobre sny. W ogóle mnie nie niepokoją – powiedział podczas spotkania z autorem książki o swoim ojcu w mediatece.

Ale rozmowy są w snach innych ludzi. Jeden ze znajomych przyznał się, że przeprowadził nawet całkiem konkretną rozmowę z Ryśkiem. Zadawał mu pytania, a ten odpowiadał.

- Nie miałem tych odpowiedzi w głowie. Gdybym je miał, nie pytałbym – powiedział.
Wspomnieniem o śnie o Ryśku podzielił się Mirosław Bochenek, autor piosenki „Autsajder”.
- Przyśnił mi się siedzący nad wodą, a ja szedłem przez jakieś rumowisko. Rysiek pyta: „Gdzie ty idziesz?” I mówi: „Tam”, wskazując kierunek. I obudziłem się – opowiedział.

Rysiek Riedel, jak się okazuje to niekończąca się opowieść. Choć dwie książki, jakie napisał Marcin Sitko zawierają wspomnienia ludzi, których już nie ma, to żyjący ciągle jeszcze coś nowego wydobywają z zakamarków pamięci.

Jeden z przyjaciół Riedla, zaproszony na wieczór autorski, powiedział, że kiedy ze swojego mieszkania patrzy na rzeźbę przedstawiającą lidera Dżemu przy alei Niepodległości, to w pamięci ma tę sobotę, kiedy ten biegł na swój… ślub cywilny.
- Zapytał, jaki jest dzień. Nigdy nie wiedział. A jak usłyszał, że sobota, to jeszcze dopytał o datę i wtedy powiedział,że tego dnia ma ślub cywilny. Wybiegł z mieszkania i kiedy spojrzałem przez okno, był akurat w tym miejscu, gdzie stoi ta rzeźba i dokładnie tak właśnie wyglądał – opowiadał.

Nie tylko wspomnienia się mnożą, ale i ślady, jakie zostawił. Do takich należy karteczka, jaką Sebastian Riedel znalazł w jego rzeczach. Były tam odręcznie napisane takie słowa: „Nie bójcie się ludzi, głos ma dobro, nie zło” . Sebastian uznał, że to idealny fragment piosenki i taka piosenka powstała. Sebastian Riedel wykonuje ją wespół z kwartetem Piotra Steczka.
A na koniec wieczoru z towarzyszeniem Piotra Steczka na skrzypcach zaśpiewał jedną z najbardziej znanych piosenek swojego ojca „W życiu piękne są tylko chwile”.

Bon na kulturę. Do wydania 400 euro!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie