Tyscy radni dostali zaproszenia do kwestowania na rzecz hospicjum. Którzy je przyjmą?

Redakcja
arch. NM
- Do tego trzeba dojrzeć, uświadamiając sobie, że ciężka choroba i cierpienie mogą w każdej chwili dotknąć każdego z nas – mówi radny Klaudiusz Slezak, który we Wszystkich Świętych po raz szósty stanie z hospicyjną skarbonką przy bramie cmentarnej na Wartogłowcu.

Kilka lat temu na raka zmarł jego młodszy brat. Miał zaledwie 40 lat. Byli ze sobą bardzo zżyci. Po jego śmierci, która nałożyła się na ból po wcześniejszej stracie ojca, Klaudiusz Slezak postanowił przyłączyć się do kwestujących na budowę hospicjum w Tychach. Jego dotychczasowy rekord to 1300 zł.

Najdłuższy staż kwestarza wśród tyskich radnych ma jeden z wiceprzewodniczących Rady Miasta, Jerzy Sienicki, który kwestuje od samego początku, z wyjątkiem dwóch ostatnich lat, kiedy to zmogła go choroba.

- Działając w komisji mieszkaniowej, widziałem, w jakich warunkach ludzie mieszkają. Widziałem kilka pokoleń ściśniętych w dwóch pokojach, gdzie nie było możliwości stworzyć godnego miejsca dla chorego, by w spokoju mógł dożyć swoich dni – mówi. – Wtedy jeszcze bardziej zrozumiałem, jak ważne jest w Tychach hospicjum, gdzie śmiertelnie chory miałby dobrą opiekę i odpowiednie warunki. A Tychy nie są już miastem młodych. Społeczeństwo tyskie mocno się postarzało i coraz więcej ludzi może potrzebować takiego miejsca jak hospicjum.

Dlatego wiceprzewodniczący Sienicki wróci w tym roku do kwestowania. Ma nadzieję dorzucić z tysiąc złotych ze swojej puszki na konto budowy hospicjum. Tysiąc to jego dotychczasowy rekord.

Do najwytrwalszych kwestarzy należy też radna Barbara Konieczna. Będzie kwestować po raz szósty czy siódmy, sama już nie pamięta.
- Starość wymaga pomocy młodszych. Sama sobie nie poradzi. A jak do tego dojdzie choroba, to jeszcze gorzej. Dlatego zawsze chciałam, żeby Tychy miały hospicjum – mówi. – I jak zbliża się 1 listopada, to wiem, że trzeba iść po ten identyfikator i tę puszkę i stanąć choć w jeden dzień. Zbiera się różnie. Najhojniejsi są ci niezbyt zamożni, starsi. Najczęściej już mają przygotowane pieniądze, już trzymają je w ręku i wrzucają bez żadnej zachęty z naszej strony. Najbardziej omijają nas ci, którzy wyglądają na takich, co mogliby wrzucić nie tylko złotówkę.

W poniedziałek po raz kolejny władze miasta i radni dostali z hospicjum zaproszenia do udziału w kweście. Ilu ich przyjmie to zaproszenie, zobaczymy 1 listopada.
- Bardzo chciałabym stworzyć grono kwestarzy z ludzi znaczących w mieście. To podniosłoby rangę naszej dorocznej akcji – mówi Wiesława Sieczka, prezes Stowarzyszenia Hospicjum im. Św. Kaliksta I. – Ja wiem, że 1 listopada to szczególny dzień i tego dnia wracamy do miejsc, z których pochodzimy, bo tam są groby naszych bliskich. Ale nie rezygnuję z tego mojego marzenia. Może kiedyś się uda.


VIA SILESIANA - POPRZYJ NASZA AKCJĘ NADANIA TEJ NAZWY DLA AUTOSTRADY A4
SPIS POWSZECHNY: 400 TYS. OSÓB WPISAŁO NARODOWOŚĆ ŚLĄSKĄ [WYNIKI NIEOFICJALNE]

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie