MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Apteka Zdrowit w Tychach. Farmaceuta wczoraj i dziś. Wspomnienia

Maciej Kuś
Apteka Zdrowit w Tychach (do 2014 r. "Pod Eskulapem"): Hanna Oślislok, Karolina Neska i Zofia Załęcka.
Apteka Zdrowit w Tychach (do 2014 r. "Pod Eskulapem"): Hanna Oślislok, Karolina Neska i Zofia Załęcka. Maciej Kuś
Apteka Zdrowit w Tychach (do niedawna apteka Pod Eskulapem) - tu spytaliśmy farmaceutki o zmiany, jakie zaszły w tym zawodzie w ostatnim ćwierćwieczu. A zatem - farmaceuta wczoraj i dziś. Wspomnienia. Porównania.

Apteka Zdrowit w Tychach. Hanna Oślislok, 33 lata w zawodzie

- Kiedyś liczyłyśmy w pamięci, bez komputerów i kas fiskalnych. Teraz wszystkie urządzenia mamy pod ręką i wszystko robimy dwa razy szybciej. Poza tym dawniej nie zmieniały się ceny – w 1981 roku, gdy zaczynałam, był to jeszcze inny system, a teraz dosłownie co chwilę coś się zmienia i praca bez komputera wydaje się wręcz niemożliwa – mówi Hanna Oślislok.

- Kiedyś były czasy leków robionych. Teraz większość to gotowe produkty. Pamiętam jak robiło się: pilule (tabletki z ichtiolem i sacharozą), stille (do cewki moczowej), czopki, globulki... Były też opłatki skrobiowe i do nich wsypywało się substancję czynną według zaleceń lekarza. Dawki były różne, zależnie od schorzenia i wieku pacjenta. Teraz to wszystko zastąpiły tabletki. Robiłyśmy też bardzo dużo maści, a używałyśmy do tego moździerzy oraz tradycyjnych wag z odważnikami. Teraz maści i kremy robimy pięć razy rzadziej, za to kilka razy szybciej. Do odmierzania używamy wag elektronicznych, a do mieszania i składników służy nam tzw. inwentor (czyli unguator) – powiedziała, wskazując na elektroniczne urządzenie znajdujące się na zapleczu apteki.

Apteka Zdrowit w Tychach. Jak zmieniały się relacje klient - aptekarz?

.

Kiedyś to było tak: recepta – wydanie leku. Bez komentarza. Wszystko cicho i poufnie. Krępujące były dla nas dodatkowe pytania, a dla pacjentów odpowiedzi. Zresztą tak nas uczyła szkoła - pełna dyskrecja! Teraz jest zupełnie inaczej, bo głównie doradzamy. Nasza apteka to apteka osiedlowa i cieszy się dużym zaufaniem, dlatego bardzo często klienci przychodzą po radę. Teraz wręcz trzeba wypytywać o wszystko, żeby jak najlepiej pomóc i żeby klient odszedł w pełni zadowolony

- mówi Hanna Oślislok.

Często klienci przychodzą po poradę i pomoc, bo mają pełne zaufanie do farmaceutów pracujących w aptekach, ale zdarzają się sytuacje, gdy trzeba klienta zamienić w pacjenta – czyli odesłać go do lekarza... - _Ostatnio mieliśmy taki przypadek. Pan przyszedł po pomoc dla swojej żony, która dość głęboko skaleczyła się w nogę. Pan upierał się przy tym, żeby nabyć w aptece odpowiedni lek, ale po uzyskaniu informacji na temat rozcięcia i wyglądu rany musieliśmy go odesłać wraz z żoną do lekarza. Z naszych informacji wynikało, że w tym przypadku nie można było ryzykowa_ć – tłumaczy Hanna Oślislok.

Inna farmaceutka, Zofia Załęcka, podkreśla również, że za każdym razem przy sprzedaży leku powtarza, że gdy nie będzie widocznej poprawy, to należy udać się jak najszybciej do lekarza: - _Zawsze liczy się najbardziej czas, dlatego trzeba odpowiednio szybko reagować _– mówi. Obie zgodnie przyznają, że ze strony aptekarzy bardzo zwiększyła się opieka nad pacjentami.

Apteka Zdrowit w Tychach. Zmiana warunków pracy

.
Niegdyś w aptece pracowała osobno kasjerka, która była odpowiedzialna za finanse, a farmaceuta - aptekarz nie miał nawet styczności z pieniędzmi. Te czasy jednak odeszły, a klient w aptece obecnie jest obsługiwany od początku do końca w jednym okienku przez jedną osobę.
Co jeszcze? - Oprócz wielkiego wyboru leków oraz ich zamienników trzeba zaznaczyć też, że masowo w aptekach pojawiły się kosmetyki, a ich wybór jest równie duży jak i lekarstw. Tutaj też w miarę sił podpowiadamy i doradzamy klientom – mówi Hanna Oślisok.

Jak zmieniały się zarobki w tym zawodzie?

- Oprócz tego, że jest to wspaniały zawód do którego trzeba mieć powołanie, to trzeba też powiedzieć, że w stosunku do odpowiedzialności płace są stanowczo za niskie. Kiedy zaczynałam pracować cztery lata temu, to mogłam zarobić więcej niż teraz. To dość dziwna sytuacja, zważając na to, że wszystko wokół drożeje – powiedziała Karolina Neska.
- W roku 70- tym dostałam wypłatę wysokości 850 zł. Pamiętam do dziś – wspomina Zofia Załęcka. – Ale nie sposób tego porównywać, bo były inne czasy, inne pieniądze i inne ceny. Faktem jest, że pensje nie są zbyt wysokie.

Dlaczego więc farmacja?

To wspaniałe uczucie znać odpowiedź na to, jak można dostępnymi środkami pomóc ludziom w chorobach i dolegliwościach. Może dlatego..

. – przyznały zgodnie.

od 7 lat
Wideo

Tylko nieco ponad 47% Polaków chce skrócenia tygodnia pracy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na tychy.naszemiasto.pl Nasze Miasto