Wielki sukces Raisy Miszteli z Tychów w programie The voice senior. Zobaczcie ZDJĘCIA!

Jolanta Pierończyk
Wielki sukces Raisy Miszteli z Tychów, która w sobotę, 23 stycznia 2021 r., oczarowała jurorów programu The voice senior wspaniałym wykonaniem przeboju Maryli Rodowicz pt. "Niech żyje bal". Jeszcze nie doszła do refrenu, a już cała czwórka jurorów odwróciła się w jej stronę. Wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem. Nikt nie szczędził jej miłych słów.

- Przepięknie – powiedział Witold Paszt z zespołu Vox, jak tylko zabrzmiały pierwsze takty.
- Rosyjski, ładny głos – dodała Alicja Majewska
- Piękny, przepiękny – zgodził się Paszt.

Alicja Majewska postanowiła nie czekać i nacisnęła przycisk. W tym samym momencie zrobiło to troje pozostałych jurorów: Witold Paszt, Izabela Trojanowska i Andrzej Piaseczny.

Koncert Raisy Miszteli oklaskiwali na stojąco. Jako pierwszy podniósł się Andrzej Piaseczny, który do tej pory prawie nic nie mówił, ale na twarzy malowało się ogromne skupienie i wielkie uznanie.

- Bardzo pięknie zaśpiewała, z wyrazem niesamowitym. Piękny głos - oceniła Alicja Majewska i od razu zauważyła, że Raisa śpiewa ze wschodnim akcentem.

Raisa Misztela przyznała się, że jest Ukrainką. Z Doniecka. Miała 16 lat, kiedy Józef Misztela, zapaśnik, przyjechał wtedy tam na zawody i od razu spodobała mu się dziewczyna ze zdjęcia w gabinecie dyrektorki ośrodka sportowego. Okazało się, że to jej córka.
Spotkali się następnego dnia.
- Wybiegł taki uśmiechnięty, w tym swoim stroju zapaśniczym. I od razu do mnie: Jestem Józek - wspomina Raisa. - Ja od razu wiedziałam, że on będzie mój. On też czuł, że będziemy razem. Choć ja dopiero miałam 16 lat i siedem lat różnicy było między nami, a do tego on z Polski, ja z Ukrainy.

Miała 19 lat, kiedy zamieszkała w Polsce. Od tego czasu minęło 41 lat.
- To ty nasza - uśmiechnęła się Izabela Trojanowska.

Alicja Majewska wróciła jednak do wokalnych warunków Raisy: Nie kojarzy się wam potęga głosu pani Raisy [jako jedyna mówiła do niej per pani - red.] z głosem Ałły Pugaczowej? - zwróciła się do jurorów.

Milczący dotąd Piaseczny odezwał się tak: Jest takie powiedzenie - że kiedy skończysz 60 lat i ktoś będzie usiłował ci wmówić, że twój pociąg właśnie odjechał, to pamiętaj o tym, że są jeszcze samoloty, jachty i inne środki transportu. Jesteś idealnym dowodem na to, że można rozkwitnąć i to widać nie tylko w sposobie twojego śpiewania, ale też w ubraniu, w tym jak promieniejesz na scenie. To jest genialne. Pięknie dziękujemy, że zechciałaś przyjść do naszego programu.

- Chce się ciebie słuchać – dodał Paszt. - Masz jeszcze coś w zanadrzu?

Miała. Zaśpiewała ukraińską dumkę „Dlaczego nie przyszedłeś?", w swoim ojczystym języku. Paszt nie krył wzruszenia.

A Piaseczny powiedział: Historia, także naszych narodów, jest bardzo trudna i czasem trudno nam patrzeć na siebie z uśmiechem na twarzy, trudno nam polubić siebie, kiedy powinniśmy pokochać siebie, bo jesteśmy wszyscy zrodzeni z jednego Najwyższego. I to przepięknie, że jesteś tutaj z nami i że mogłaś w nas wywołać takie uczucia, a z oczu Witka wycisnąć nawet trochę tej wilgoci, która nas zbliża do siebie. Bardzo co dziękujemy za to.

Zbliżał się moment, w którym Raisa miała wybrać jurora, do którego drużyny chciałaby dołączyć.
- Chodź do mnie - kusiła Izabela Trojanowska.
- Mój styl śpiewania jest bardzo zbliżony do śpiewania pani Raisy. Też tak klasycznie śpiewam i śpiewam romanse rosyjskie... - powiedziała Alicja Majewska, a w oczach Raisy pojawił się błysk.
- I dlatego wybieram panią - powiedziała.
- Bardzo się cieszę, że razem popracujemy, pośpiewamy, może w duecie - mówiła Alicja Majewska. Zwróciła też uwagę na wianek na głowie Raisy. Był to wianek z kwiatów zrobionych przez jej koleżankę z Ukrainy.

Już za kulisami, po zejściu ze sceny, tyszanka nie ukrywała, że nie bardzo wiedziała, co ma zrobić, kiedy wszyscy jurorzy w jednej chwili odwrócili się do niej.

- Sięgaj najwyżej jak możesz - powiedziała wówczas Marta Manowska. - Masz piękne serce, piękną duszę, a głos! Jak anioł.

Niewiele czasu było trzeba, żeby to piękne serce i piękną duszę zobaczyła w Raisie, która rzeczywiście taka właśnie jest. A z mężem, Józefem Misztelą, równie dobrym człowiekiem, tworzą niezwykle dobraną parę.

Kiedy przed występem przyznała mu się, że ma obawy, bo to będzie pierwszy występ po polsku, podtrzymując ją na duchu, zapewnił, że jakby zapomniała słów, to on wyjdzie na scenę i zaśpiewa za nią. Takie to jest małżeństwo.

Za kulisami towarzyszyła mu młodsza córka Regina i wnuczka.

30 stycznia - półfinał "The voice senior" i nowe spotkanie z Raisą Misztelą.

-

Dla kogo brytyjskie Oscary?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie