Kpt. Jan Rybczyński, dowódca pociągu pancernego "Groźny", doczekał się hołdu w Tychach

Jolanta Pierończyk
Tablica na dworcu PKP w Tychach
Tablica na dworcu PKP w Tychach Jolanta Pierończyk
Kapitan Jan Rybczyński pochodził z Krakowa. Urodził się w roku 1899. Kiedy 2 września 1939 zginął na Żwakowie, miał 40 lat. Pochowany został przy pomniku w Gostyni. Po ekshumacji spoczął w zbiorowej mogile na cmentarzu wyrskim.

- Na postać kapitana Rybczyńskiego trzeba spojrzeć jako na symbol wszystkich obrońców Śląska. Jest to postać, przez którą symbolicznie honorujemy wszystkich obrońców śląskiej ziemi, czyli polskiej ziemi – powiedział Andrzej Krzystyniak z Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który starał się o upamiętnienie tej osoby.

Starania Komitetu spotkały się ze zrozumieniem we władzach miasta, które zleciły wykonanie tablicy tyskiemu rzeźbiarzowi, Tomaszowi Wenklarowi. Na upamiętnienie tej mało znanej czy wręcz nieznanej postaci miasto wydało 7 tys. zł. Pamiątkowa tablica została zamontowana na ścianie wewnętrznej dworca PKP w Tychach. Jej odsłonięcia dokonał prezydent Andrzej Dziuba w dniu 10 września.

Kapitan Jan Rybczyński, jak czytamy na tablicy, był dowódcą pociągu pancernego „Groźny”. Pociąg ten w chwili wybuchu II wojny światowej miał 20 lat. Został bowiem zbudowany w styczniu 1919 roku w warszawskich warsztatach kolejowych. Od 1928 był na składzie 2 Dywizjonu Pociągów Pancernych w Niepołomicach. Wojna zastała go na stacji Krzeszowice, gdzie stacjonował od maja 1939.

W czasie kampanii wrześniowej przydzielono go do Grupy Operacyjnej „Śląsk” przy Armii Kraków. Od 1 września kursował na linii Wyry–Tychy–Kobiór, gdzie trwała słynna bitwa wyrska, jedna z największych na terenie obecnego województwa śląskiego. Ewakuował rannych i ostrzeliwał pozycje wroga. Kilkakrotnie doprowadził do cofnięcia się oddziałów z lasu wyrsko-żwakowskiego. Znaczne straty spowodował w szeregach wroga zwłaszcza w okolicach Tychów. Sam był kilkakrotnie bombardowany, ale bomby nigdy go nie trafiły. 2 września około godz. 17-18, podczas patrolu na tankietce TK, w okolicy stacji Żwaków, zginął jego dowódca, kpt. Jan Rybczyński. 3 września „Groźny” otrzymał rozkaz opuszczenia Tychów.

- Nigdy nie został przez Niemców ani zdobyty, ani zniszczony. Bardzo to znamienny szczegół polskiej obrony – podkreślił Andrzej Krzystyniak.
„Groźny” został zniszczony przez samą załogę, 7 września w Tarnowie.

Tablica poświęcona dowódcy tego pociągu była nie lada wyzwaniem dla rzeźbiarza. - Było to wyzwanie ze względu na powagę projektu – powiedział podczas odsłonięcia. – Przyznam się, że do końca wahałem się, czy ten pociąg jakoś bardziej zgubić, czy bardziej wyostrzyć. Dlatego trochę tu impresji, tych torów, pędu. Ale jest i zarys pociągu. Mam nadzieje, że jak ktoś to zobaczy, to będzie starał się dotrzeć do dokumentów i dowiedzieć się, jak ten pociąg wyglądał.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Materiał oryginalny: Kpt. Jan Rybczyński, dowódca pociągu pancernego "Groźny", doczekał się hołdu w Tychach - Tychy Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na tychy.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie