MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Z CPK polecimy w 2028 r. Inwestycja, która zmienia Polskę. Rozmawiamy z Marcinem Horałą, wiceministrem rozwoju, pełnomocnikiem rządu ds. CPK

Artur Kiełbasiński
Artur Kiełbasiński
Z CPK polecimy w 2028 r. Inwestycja, która zmienia Polskę. Rozmawiamy z Marcinem Horałą, wiceministrem rozwoju, pełnomocnikiem rządu ds. CPK.
Z CPK polecimy w 2028 r. Inwestycja, która zmienia Polskę. Rozmawiamy z Marcinem Horałą, wiceministrem rozwoju, pełnomocnikiem rządu ds. CPK. Przemyslaw Swiderski
Kiedy pierwsze samoloty odlecą z Centralnego Portu Komunikacyjnego? Marcin Horała, wiceminister rozwoju oraz pełnomocnik rządu ds. budowy CPK twierdzi, że już w 2028 roku. Czy centralne lotnisko w Polsce, połączone z siecią dróg okaże się inwestycją, która odmieni kraj?

Wielkie lotnisko Berlin – Brandenburg miało opóźnienie o niemal dekadę. Co zrobić, by CPK było wzorem dotrzymywania terminów?

- W przypadku Berlina od pierwotnej decyzji do realnej realizacji upłynęło ponad 20 lat. W przypadku CPK realizujemy harmonogram, który przewiduje 10 lat od decyzji do zakończenia budowy. Rok 2027 jako termin zakończenia budowy jest aktualny.

Polecimy z centralnego lotniska już za 4 lata?

- Doliczmy trochę czasu na uzyskanie niezbędny certyfikatów, obloty, pozwolenia. Zakładam, że rok 2028 to rok komercyjnego uruchomienia lotniska. Powiedzmy od razu, że to harmonogram niezwykle ambitny, bliski rekordów europejski. Ale udaje się go dotrzymać. Jesteśmy zresztą w ważnym momencie. Została wydana decyzja środowiskowa dla portu lotniczego, jest Masterplan, jest promesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Wszystkie te sprawy formalne, wymagające wieloletniej pracy, są domykane. I rok 2023 to jest to rozpoczęcie prac budowlanych.

Ważną częścią projekt są połączenia kolejowe z CPK w różnych kierunkach. Tu też realizujecie projekt zgodnie z planem?

- Inwestycje kolejowe to jest nierozerwalna część projektu. Naszym celem jest zmiana sposobu podróżowania po Polsce. To nie będzie tylko system dowożenia do CPK, podróże na lotnisko to tylko ułamek korzyści. Prawdziwa korzyść to walka z wykluczeniem komunikacyjnym i nowy model korzystania z komunikacji zbiorowej.

Pierwszy element tego systemu kolejowego, czyli połączenie Warszawa – Łódź, jest realizowane w tym samym harmonogramie co lotnisko. Około roku 2030 pozostałe kluczowe fragmenty będą gotowe. Cały system kolejowy domkniemy około roku 2038.

Wróćmy na lotnisko. Czy działania proekologiczne Unii Europejskiej, w tym zapowiedzi podnoszenia kosztów przelotów, nie uderzają w projekt CPK? Nie obawiacie się, że to zabije popularność podróżowanie samolotami?

- Nie ma takiej opcji, ludzie chcą i potrzebują latać. Koniec lotnictwa wieszczono już kilka razy. Miał je zabić Covid. Pojawiły się też ograniczenia związane z wojną na Ukrainie. A jednak okazuje się, ze lotnictwo ma się dobrze.

Oczywiście, w tym pytaniu jest zawarta ważna kwestia. Zapewne koszt biletów będzie wzrastał. Ale uderzy to przede wszystkim w tanie linie, które właściwie tylko na cenie opierają swój model konkurencyjny. W tym przypadku różne opłat, pokrycie kosztów emisji CO2, będzie faktycznie bolesne. Ale tanie linie, to nie jest ten segment rynku lotniczego, który będzie kluczowy dla CPK. Stawiamy na ruch hubowych, którego obecnie w Polsce nie ma w ogóle.

Więc przestrzeń do rozwoju takich połączeń jest ogromna?

- W wyniku braków w infrastrukturze największe polskie lotnisko jest obecnie gdzieś w trzeciej dziesiątce w Europie. Statystyczny Polak lata mniej więcej raz do roku, a mieszkańcy Europy Zachodniej nawet 3, 4 razy częściej. Więc potencjał jest ogromny. I nawet jeśli nieco spowolni, to nadal będzie bardzo duży i wystarczający dla funkcjonowania CPK.

Pamiętajmy, że lotnisko powstaje w układzie modułowym. Pierwszy etap to założenie obsługi 40 mln pasażerów rocznie. Jeśli to będzie mało, jest możliwość rozbudowy o dalsze moduły.

A jak definiujecie obszar, z którego CPK będzie pozyskiwało pasażerów? Chcecie pozyskać pasażerów z Polski centralnej czy… Europy centralnej.

- Dzięki systemowi połączeń kolejowych zakładamy, że na terenie naszego kraju czas dojazdu do CPK będzie wynosił 2 godzin a nawet krócej. Tam gdzie będzie trudniej dojechać w takim czasie, np. w przypadku Szczecina, widzimy dużą rolę w rozwoju lokalnego portu lotniczego, z którego pasażerowie dolecą do CPK. A Polska to kilkadziesiąt milionów potencjalnych pasażerów.
Ale spójrzmy szerzej. W naszym regionie nie ma podobnego, międzykontynentalnego lotniska. Ten region jest obsługiwany przez lotniska w innych częściach Europy. Dlatego CPK będzie atrakcyjne i dla Słowaków, i dla Czechów i dla mieszkańców państw bałtyckich. Ale mam nadzieję, wybiegając w przyszłość, że i dla mieszkańców Ukrainy A kiedyś w przyszłości, da Bóg, to i Białorusi, a może nawet Królewca. To realne, ale najpierw musi się oczywiście zmienić sytuacja polityczna na Białorusi i w Rosji.

Pan snuje opowieści o milionach Europejczyków latających z CPK, a opozycja podgrzewa protesty przeciwko inwestycji. Co kieruje politykami atakujący CPK?

- W mojej ocenie skala protestów zdecydowanie zmalała, szczególnie na obszarze samego lotniska, czyli tam, gdzie inwestycja jest najbardziej zaawansowana. A jednocześnie odnosimy obiektywne, wymierne sukcesy związane z tym procesem dobrowolnego zgłaszania się do odsprzedaży nieruchomości.

Ile ziemi już skupiliście?

- Odmawiam odpowiedzi. (Śmiech) Nie dlatego, że to tajne, ale dlatego, że zmienia się z dnia na dzień, a z tygodnia na tydzień te zmiany są bardzo duże. I nie chcę wprowadzać nikogo w błąd podając zaniżoną wartość. Ale wszystko wskazuje na to, że będziemy w stanie rozpocząć budowę wyłącznie na gruntach dobrowolnie nabytych, bez wywłaszczeń. Zakładam, że ponad połowę niezbędnych gruntów pod inwestycję, uda się nabyć na tych zasadach dobrowolnych.

Tak dobre warunki oferujecie?

- Dobre, czasem wręcz atrakcyjne. Dość powiedzieć, że zdarza się, że podpisujemy umowę i dochodzi do wydania nieruchomości, a na płocie wisi baner „Nie dla CPK”.

Przeciwnik inwestycji, dobrowolnie sprzedaje ziemię. Przejaw hipokryzji?

- Nie wiem czy hipokryzja, każdy ma prawo się pomylić. Te osoby raczej padają ofiarą dezinformacji. Jeśli opozycja i część mediów stale powtarza, że CPK płaci 5 zł za metr kwadratowy, to ktoś faktycznie mógłby się oburzać. A jak zobaczył jak jest w istocie, to po prostu zmienił zdanie. Tu pretensje trzeba mieć do tych, którzy rozpowszechniają nieprawdę.

Dla mnie to jest zadziwiające, skąd takie polityczne ataki na inwestycję, która zmienia Polską, poprawia sytuację Polaków, jest dźwignią rozwoju.

- Myślę, że można wyróżnić trzy poziomy tej sprawy. Taki najpłytszy, że taką mamy kulturę polityczną. Obecnie w Polsce jest opozycja, do której pasuje określenie „opozycji totalnej”. Co by nie zrobił rząd, to będą przeciw. Brakuje rozsądnej postawy, gdy ktoś powie, „jesteśmy przeciwni rządowi”, ale w tej konkretnej sprawie, to rząd ma rację. W Polsce z założenia opozycja chce być zawsze przeciw, więc gdy rząd realizuje CPK to jest przeciw.

Drugi poziom, powiedzmy średnio głęboki, to jest takie odwołanie do emocji, naturalna rzecz przy każdej wielkiej inwestycji. To jest tendencja ogólnoświatowa. Każdy chciałby mieć dobrą drogę, połączenia kolejowe i lotnicze, fabryki, gdzie byłyby miejsca pracy. Ale zawsze lepiej, żeby było to 2, 3 kilometry dalej. Więc jest realna, społeczna emocja, pod którą polityk może się podpiąć, pokazać, że jest z ludźmi.

Ale też jest poziom głęboki sprawy. Budowa CPK nie jest w interesie lotniska w Berlinie czy nawet bardziej w Monachium i Frankfurcie. Jeżeli obecnie w Polsce nie ma międzykontynentalnego lotniska, no to znaczy, że jest cały segment rynku, który inne podmioty obsługują i na nim zarabiają, mają miejsca pracy, a państwa mają wpływy z podatków. Siłą rzeczy nie są zainteresowane, żeby te korzyści przeniosły się do Polski. Tu jest też aspekt strategiczny, kontroli przepływów. W wymiarze transportu lotniczego Polska obecnie jest do światowego systemu podłączona za pośrednictwem, głównie Niemiec. Krótko mówiąc, ktoś z zewnątrz sprawuje kontrolę nad częścią polskiej gospodarki. Może decydować czy coś puścimy, coś nie wpuścimy, albo ustawi marżę w ten sposób, że coś jest mniej lub bardziej korzystne.

Ta skala pośredniej kontroli ma duże znaczenie dla gospodarki?

- Zerknijmy na sprawę towarów przewożonych drogą lotniczą. Zazwyczaj są to bardzo drogie towary. Obecnie ponad 80% lotniczego cargo na potrzeby polskiej gospodarki jest obsługiwane przez lotniska leżące poza Polską. Bo u nas nie mamy możliwości, by ten ruch cargo obsłużyć. Taką możliwość da dopiero CPK. A to oznacza, że ktoś będzie musiał część tego biznesu oddać. Tu niestety trzeba powiedzieć, że w interesie tego obcego biznesu działa część polityków opozycji.

CPK jest jednym z największych przedsięwzięć w historii polskiej gospodarki. Planujecie zaangażowanie w realizację polskich firm i budowę lokalnego łańcucha dostaw?

- Tak oczywiście ma to ogromne znaczenie, ale pamiętajmy, że to nie jest takie proste. Z jednej strony chcielibyśmy, żeby jak najwięcej tej wartości dodanej zostało w polskiej gospodarce. Jednak cały polski rynek wykonawczy, jeżeli chodzi o dużą infrastrukturę, jest za płytki jak na nasze potrzeby. Zobaczmy do tego, jakie są kontrakty w ramach krajowego programu kolejowego, programu budowy dróg i zsumujmy możliwości wszystkich polskich firm budowlanych, zdolnych do budowy takich wielkich obiektów. Ten potencjał jest za mały. Stąd konieczność angażowania zagranicznych partnerów, międzynarodowych firm, które mogą tutaj przenieść pracowników, ale przede wszystkim sprzęt i swoje możliwości techniczne. Ale zawsze będziemy się starali, żeby były to konsorcja, gdzie wspólnie z tym zagranicznym partnerem również firma polska nabiera kompetencji. Te umiejętności będą miały dla naszych firm ogromne znaczenie na przyszłość.

Mówi pan o pozyskiwania zagranicznych partnerów. Na światowych rynkach jest zainteresowanie projektem CPK?

- Ogromne, jesteśmy uważnie obserwowani przez największe firmy w branży lotniczej, ale nie tylko. Mamy sygnały o zainteresowaniu ze strony sektora finansowego, budowlanego, branża logistyczno-transportowa jest bardzo zainteresowana inwestycjami wokół lotniska. Już pojawiają się pytania o lokalizacje magazynów czy centrów logistycznych. W tej branży doskonale wiedzą, jaki jest potencjał tej inwestycji, jaki będzie miała ona wpływ na gospodarkę. Powiedzmy bowiem wprost – nie ma obecnie nigdzie, porównywalnej inwestycji, w państwie tak rozwiniętym jak Polska. Stąd taka skala zainteresowania. Poważni inwestorzy chcą z tej okazji skorzystać.

Przeglądając media, także światowe, faktycznie widać zainteresowanie projektem. I dominują publikacje pozytywne.

- W mediach widzę trzy zjawiska. Po pierwsze, bardzo duże zainteresowanie mediów światowych, które piszą o nas jako bardzo ciekawej, strategicznej inwestycji. Jesteśmy obserwowani, komentowane są nasze działania. A wydźwięk tych publikacji jest obiektywny i generalnie życzliwy. Po drugie, ciekawe zjawisko obserwuję w mediach niemieckich. One są zaniepokojone tym, że taka inwestycja powstaje. Ale to jest ton troski, o to co się stanie z niemieckimi lotniskami, jak konkurencja na rynku wpłynie na ich pozycję, a nie napastliwość wobec CPK i Polski. I w końcu ostatnia grupa, to część mediów związanych z polską opozycją. Tu jest przekaz, że wszystko co robimy, robimy źle. Czasem nie ma nawet próby powiedzenia obiektywnego słowa. Ale my robimy swoje i krytyka na tym poziomie tego nie zmieni.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zastrzeż PESEL - Pismak przeciwko oszustom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Z CPK polecimy w 2028 r. Inwestycja, która zmienia Polskę. Rozmawiamy z Marcinem Horałą, wiceministrem rozwoju, pełnomocnikiem rządu ds. CPK - Dziennik Bałtycki

Wróć na tychy.naszemiasto.pl Nasze Miasto